Ćwicz swój orgazm!…Olimpiada dla napalonych kobiet

 

Złoto dla zuchwałych, optymistycznych i pragnących przyjemności kobiet. Słodki smak zwycięstwa cieszy na polu zawodowym i prywatnym, dlaczego więc miałoby być inaczej, jeśli chodzi o sferę seksualną? Intensywny, a nawet wielokrotny orgazm ma barwę złota, tyle, że w tej grze nie wygrywa tylko jedna osoba, a każda, która podejmie wyzwanie i wykona bardzo przyjemne zadanie. Najlepiej wielokrotnie, bo praktyka czyni mistrza.

Orgazm, skąd się wziął i jak smakuje?

Moja ulubiona definicja, opisuje orgazm jako różnorodne, czasowe uniesienie z intensywnym poczuciem przyjemności. Towarzyszą mu rytmiczne skurcze mięśni w obrębie miednicy małej oraz napięcie mięśni. Przy odczuwaniu orgazmu dominuje uczucie satysfakcji i szczęścia. Moje orgazmy smakują wolnością, poczuciem bycia NAJwspanialszą, NAJatrakcyjniejszą i NAJszczęśliwszą kobietą w kosmosie. Czy te smaki przyszły same? Nie, musiałam się wpierw we własnej seksualności rozsmakować. Wymagało to trochę czasu i kilku przyjemnych ćwiczeń.

Dane wszystkim, nie przez wszystkich wykorzystane.

Matka natura z gruntu jest hojna i sprawiedliwa. Orgazm mogą przeżywać zarówno kobiety, jak i mężczyźni.Czasy, kiedy odmawiano kobietom orgazmu, minęły bezpowrotnie. Ponadto, coraz to nowsze doniesienia, dotyczące kobiecego orgazmu, zaskakują niedowiarków, a cieszą kobiety.

Dlaczego więc 7% Polek i aż 14% Amerykanek deklaruje problem z odczuwaniem orgazmu?*

Otóż, orgazm kobiety jest zjawiskiem złożonym. Podobnie jak kobieca seksualność, wiąże się z kilkoma czynnikami, nie tylko biologicznymi, ale i psychoseksualnymi. Ponadto, orgazm u kobiety, jest wyuczony, zależy od doświadczeń, temperamentu seksualnego oraz szeroko pojętego bogactwa form ars amandi.

Należę do grona osób, które uważają, że zachowania seksualne nie są wrodzone. Można, a nawet trzeba się ich nauczyć, dopasować do własnych potrzeb, gwarantując sobie przyjemność i satysfakcję. Podobnie jest z orgazmem, badania pokazują, iż kobiety mające doświadczenia masturbacyjne, przeżywają orgazmy w kontakcie fizycznym z partnerem, częściej i bardziej intensywnie, niż te, które się nie masturbowały.

Nie wierzmy zatem w erotyczne bajki, typu „Pięćdziesiąt twarzy Greya”, w których to dziewicza Ana, przeżywa orgazm podczas pierwszego stosunku z Christianem, gdyż jest on przystojny i jest w nim zakochana. Prawdopodobnie ktoś inny, nie Christian, poznał jej miejsca erogenne. Tą osobą była zapewne ona sama.

Trening, gwarantem złotego smaku orgazmu.

Olimpiada, o której tu mowa, jest przyjemna nie tylko ze względu na smak zwycięstwa, ale również przez ćwiczenia do niej przygotowujące. Im więcej ćwiczeń, tym lepiej. Zrezygnujmy więc z oglądania ulubionego serialu, sprzątania łazienki, czy robienia listy zakupów i trenujmy! Ja trenuje codziennie i jak dotąd złoto mi nie zbrzydło, orgazmy też nie.

Zanim przejdziemy do bardziej aktywnych zadań, poznajmy ciało, które mamy. Nagość, lustro
i chwila dla siebie. Tego nam potrzeba. Do zmysłu wzroku, dołączmy zmysł dotyku. Badajmy swoje ciało, zapamiętując miejsca, w których dotyk wywołuje przyjemność. Czy są to ramiona, brzuch a może kostki? Po tym ćwiczeniu, każda kobieta będzie to wiedziała. Dajmy sobie czas.

Jak już pisałam powyżej, seksualność kobiety jest ściśle związana ze sferą psyche. Można więc wędrować po mapie ciała, jednocześnie wyobrażając sobie ludzi, miejsca, sytuację, które podniecają. Narzędziem przyjemności mogą być opuszki palców, zwilżone dłonie, delikatne piórko lub wibrator. Dowolność jest po stronie uczestniczek olimpiady. Ważne, by dać się ponieść przyjemnym doznaniom, odkrywając jednocześnie nowe lądy, zapamiętując sekwencję ruchów
i doznań, powtarzając je. Pamiętajcie do waszej dyspozycji są wibratory, prysznic, wszelkiego rodzaju lubrykanty i sytuację potęgujące doznania, np. muzyka, która kojarzy wam się z niezwykłymi doznaniami. Trening czyni mistrza, trening pozwala na magiczne doznania i zwycięstwo w olimpiadzie.

Z autopsji wiem, że nie zawsze w życiu zapracowanej kobiety możliwe jest znalezienie chwili dla siebie. Na szczęście, jakości orgazmów, obok masturbacji, sprzyjają też inne ćwiczenia, mianowicie ćwiczenie mięśni Kegla. A teraz pytanie, czy jest jeden mięsień Kegla? Jeśli tak, to gdzie on się znajduje? Odpowiedź brzmi: nie. Jest to nazwa zwyczajowa wszystkich mięśni miednicy małej. Ich ćwiczenie polega na spinaniu i rozluźnianiu tych partii mięśniowych. Można to robić w zwyczajnych sytuacjach życiowych, chociażby nawet stojąc w korku na Puławskiej.

Pomyśl tylko: każda spędzona w korku sekunda, może przybliżyć cię do zwycięstwa w olimpiadzie.

Razem, czy osobno? Na pewno satysfakcjonująco i przyjemnie!

Jak udało mi się dowiedzieć, wnikliwie studiując mądre książki, warunkiem bogatej, pełnej miłości ars amandi, jest przekroczenie przestrzeni Ja w kierunku partnerskiej przestrzeni My. Przykładowo, zdaniem Wendy Strgar, autorki „Making Love Sustainable”, rozumienie swojego ciała i swojej seksualności, jest wyjątkowym darem, który wnosimy do relacji seksualnej z partnerem. Dzięki masturbacji uczymy się jak przeżywać przyjemność oraz jak ją otrzymywać, by później móc ją dawać, dzieląc się swoimi doznaniami seksualnymi z partnerem. Ponadto, jak pokazują badania, pary, które miały za sobą owocne treningi masturbacyjne, rzadziej niż inne, borykały się z problemami w związku.

Osobiście się z tym zgodzę. Dlatego też, po tak intensywnym i owocnym treningu, warto zaprosić do wzięcia udziału w olimpiadzie partnera, by razem z nim, zdobyć kolejny złoty puchar.

Razem, krok po kroku.

Najpierw należy pokazać partnerowi, które miejsca na ciele są wrażliwe na zmysłową pieszczotę. Pod wpływem delikatnej kontroli partnerki, partner może poeksperymentować dotykiem palców lub języka, być może odkryje jakieś nowe wyspy przyjemności. Dajmy mu szansę. Z doświadczenia wiem, że bycie dobrą nauczycielką, przekazującą wiedzę, która wcześniej została zdobyta, zaowocuje błogim sukcesem. Uwierzcie mi na słowo i spróbujcie. Później będziecie już wierzyć tylko własnym doznaniom.

Zanim na dobre przeniesiecie się do raju rozkoszy, ostatnia wskazówka:

Nie zapominajmy o pożądliwej i egoistycznej naturze, okazujmy satysfakcję, tylko wtedy, gdy ją faktycznie przeżywamy!

Jak ów satysfakcję osiągnąć przy pierwszym wspólnym kontakcie? Oto kilka wskazówek.

Zgodnie z postawą lekko egoistyczną, zanim pozwolisz partnerowi zanurzyć członek w pochwie, spraw sobie ów penisem przyjemność. Oczywiście na swoich warunkach. Trzymaj penis w dłoniach i baw się nim, lekko dotykając jego koniuszkiem swojej łechtaczki. Możesz nim zataczać delikatne kręgi, możesz delikatnie włożyć jego część do pochwy, inwencja jest po twojej stronie.

Gdy poczujesz się dostatecznie pobudzona, zaproponuj pozycję, która umożliwi jednoczesną penetrację i stymulację łechtaczki. Moją ulubioną jest pozycja na jeźdźca przodem do partnera. Ty decydujesz o głębokości i szybkości penetracji, łaskawie pozwalając pieścić partnerowi ręka twoją łechtaczkę. Dodatkowego pieprzu dodasz, zakładając na siebie jedynie piękny naszyjnik, który świetnie skomponuje się z wyrazem rozkoszy na twojej twarzy. Partner nie będzie mógł oderwać od Ciebie oczu!

Mam nadzieję, że te kilka wskazówek zbliży Was Drogie Panie do wielokrotnych zwycięstw w olimpiadzie dla napalonych kobiet.

Na koniec, nie pozostaje mi nic innego, jak pogratulować wszystkim Zwyciężczyniom

Pozdrawiam,

Marzec

W pisaniu artykułu inspirowałam się:

*materiałami, znajdującymi się na portalach:

www.womanshealthmag.com


http://women.webmd.com/


http://www.elephantjournal.com/2011/02/theory-to-the-practice/

*wiedzą naukową z zakresu seksuologii (publikacje, prace badawcze,konferencje, wykłady)

*literaturą popularną: „Pięćdziesiąt twarzy Greya” autorstwa E.L. James

Informacje o Spryciara

sprytnie i z klasą nie podzielę się niczym, dowiedźcie się sami... czytajcie mojego bloga;)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kobiety lubią seks i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Ćwicz swój orgazm!…Olimpiada dla napalonych kobiet

  1. ~janeros sexoholik pisze:

    przeczytałem ten twój wykład o seksie i daleki jest od prawdy to są tylko twoje marzenia a prawda jest taka że kobiety są bardzo egoistyczne i myślą tylko o sobie i lubią seks tylko wtedy kiedy im się chce i wtedy by chciały za pierwszym razem mieć wszystko dla siebie a prawdziwy mężczyzna potrzebuje najpierw rozładować podniecenie a dopiero później zainteresować się kobietą i przeżyć wspólnie wspaniałe chwile opisałem to wszystko na moim blogu,, janeros ,, jeśli chcesz zrozumieć mężczyzn to sobie przeczytaj i nie inspiruj się wiedzą naukową która coś tam wie, tylko opisz swoje doświadczenia tak jak ja to robię i wtedy być może będzie ciekawie pozdrawiam janeros

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>